Android 17: trzy funkcje, które w końcu mnie „rozumieją”.

16

Google właśnie odsłoniło swój salon Androida. I tym razem nie znudzi mi się kolejne „zobaczcie, jaka jest genialna sztuczna inteligencja”.

Zazwyczaj jest to generowanie obrazu. Lub streszczenie artykułu, którego przeczytanie zajmuje 10 minut, aż do trzech punktów, w których gubi się całe znaczenie. Nie potrzebujemy więcej biuletynów. Potrzebujemy inteligentnych telefonów.

Nowa aktualizacja Androida 17 skupia się na personalizacji. O prawdziwej personalizacji. Zakłada, że ​​Twoje nawyki są dla Ciebie czymś dziwnym i wyjątkowym.

Oto trzy rzeczy, którymi jestem podekscytowany.

Przestań mówić jak robot

Rozpoznawanie mowy należy już do przeszłości. Nawet skromne. Ale Rambler Google zmienia zasady gry.

Zamiast dyktować słowo po słowie, po prostu mówisz. Ta funkcja wykorzystuje Gemini do usuwania niepotrzebnych rzeczy: wszystkich powtarzających się fraz „ech”. Dzięki temu przekaz ma znaczenie, ale jest krótki.

A co najważniejsze – obsługa wielu języków.

Mówię po angielsku i hindi. Najczęściej są one mieszane w środku zdania. Poprzednie narzędzia AI potykały się podczas zmiany języka. Rambler radzi sobie. Rozumie kontekst, kiedy przełączam się między językami, nawet nie mrugając.

„Rozumie kontekst i niuanse”.

Ten cytat brzmi jak korporacyjna pogawędka, ale tak naprawdę oznacza to, że telefon mnie rozumie.

Aplikacje innych firm, takie jak Wispr Flow, również próbują to zrobić. Ale zawodzą w dziale personalizacji. Sprawiają, że mój głos brzmi płasko i sterylnie. Google ma historię moich czatów. On wie, jak naprawdę piszę. Chcę chaosu. Chcę emocji. Nie chcę broszury firmowej w moich SMS-ach. Jeśli Rambler utrzyma moją chaotyczną energię, wygra.

Dziesięć sekund przerwy

Brakuje mi siły woli. Wiem to. Ty też to wiesz.

Punkt pauzy to nowa funkcja, a genialne jest to, że chroni ona przed sztuczną inteligencją.

Nie ma tu sieci neuronowych. Tylko tarcie.

Kiedy klikam rozpraszającą aplikację (patrząc na Ciebie, Instagram i X), pojawia się 10-sekundowe opóźnienie.

Dziesięć sekund brzmi jak nic. To jest błędne.

W tym okresie możesz wykonać wydech. Spójrz na zdjęcie. Albo po prostu przypomnij sobie, dlaczego odebrałeś telefon. Wykorzystuję ten czas, aby przełączyć się na Spotify, jeśli jestem wystarczająco znudzony.

Najlepsza część? Nie można tak po prostu wyłączyć tej funkcji.

Czy chcesz to wyłączyć? Musisz ponownie uruchomić telefon.

To celowa przeszkoda. To sprawia, że ​​myślę o rzuceniu złego nawyku, zamiast po prostu klikać ustawienie, o którym zapomnę w przyszłym tygodniu. To denerwujące. I podoba mi się to.

Widżety, które faktycznie coś robią

Przesiadka z Samsunga Galaxy jest bolesna. Nie z powodu żelaza. Ze względu na widżety.

Bardzo podobały mi się ich przejrzyste kalendarze. Podobał mi się zegarek wielomiejski. Standardowe widżety na Androida zawsze były nieelastyczne. A brak elastyczności jest wrogiem zabawy.

Oto Utwórz mój widżet.

Wykorzystuje polecenia języka naturalnego do tworzenia elementów na ekranie głównym. Chcesz menu na tydzień? Nie musisz szukać aplikacji. Mówisz Bliźnięta:

„W każdy piątek pokaż mi trzy przepisy wysokobiałkowe.”

Tworzy widget. Dodajesz go do ekranu głównego. Samo się aktualizuje.

Wreszcie. Skonfiguruj bez kupowania programu uruchamiającego. Bez czytania 20-stronicowego postu na forum programistów XDA. Po prostu powiedz telefonowi, co chcesz zobaczyć, a on to pokaże.

Czy to przyszłość Androida? Najprawdopodobniej nie w formie, w jakiej jest prezentowany w błyszczących prezentacjach.

Przyszłość będzie prawdopodobnie bardziej chaotyczna. Czasami ładuje się wolniej. Ale może będzie twój.

Czy skorzystasz z funkcji pauzy, gdy spóźnisz się do pracy? Ledwie.

Попередня статтяGoogle I/O 2025: Gemini wszędzie