Koniec ery niebieskich linków Google: wyszukiwanie zmieniło się na zawsze

15

To już oficjalnie koniec. Te dziesięć niebieskich linków? Zniknął. Mechanizm, który zdefiniował sposób, w jaki miliardy ludzi szukały informacji w Internecie przez ponad ćwierć wieku? On się zmienia. A stało się to we wtorek na konferencji Google I/O. Największa przemiana weszła w historię poszukiwań.

Zapomnij o klikaniu wyników. Zapomnij o wyborze trybu wyszukiwania. Nowy „inteligentny interfejs wyszukiwania” Google po prostu się rozwija. Wpisujesz prośbę. System go rozumie. Ona odpowiada. Czasami zamiast listy linków do czytania oferuje pełną interaktywność.

Pasek wyszukiwania staje się przeszłością

Pamiętasz stary sposób? Wpisz słowa, uzyskaj linki, wybierz ten, który wydaje się najbardziej odpowiedni. A teraz? Pasek wyszukiwania jest po prostu coraz większy. Przyjmuje prośby o rozmowę. Oferuje kompleksowe preparaty. Nie prosi o wybranie „trybu”. To po prostu… działa. Albo próbuję.

Pojawili się tak zwani „agenci informacyjni”. Brzmi jak science fiction, prawda?

Cóż, częściowo tak. W 2003 roku mieliśmy Alerty Google. Otrzymałeś e-mail, jeśli we wtorek ktoś wspomniał o „karmie dla kotów”. To było wtedy. Internet był mały. Sami sobie z tym poradziliśmy. Współcześni agenci robią to samo, ale też „myślą” o zadaniach.

„Agent utworzy plan monitorowania… będzie śledzić zmiany… i przedstawi zestawienie podsumowujące.”

— Liz Reed, kierownik poszukiwań

Wyobraź sobie, że prosisz robota o monitorowanie ruchów na giełdzie w sektorze biotechnologicznym. Nie tylko „daj mi znać, kiedy zmieni się cena”, ale „dowiedz się, jak śledzić ten konkretny sektor i daj mi znać, kiedy stanie się on ważny”. Agent wybiera narzędzia. Ma dostęp do danych w czasie rzeczywistym. Ogląda 24 godziny na dobę. Kiedy śpisz.

Czy jesteś gotowy, aby Internet podążał za Tobą?

Linki stają się szumem tła

Niebieskie łącze. Podstawa gospodarki internetowej. Co opłaciło rachunki wydawców. Teraz staje się drugorzędne.

Po co klikać, skoro sztuczna inteligencja już odpowiedziała na Twoje pytanie? Po co przewracać strony, gdy tryb AI na bieżąco tworzy dla Ciebie spersonalizowany widget?

Posunięcie to stanowi kontynuację poprzednich trendów. Przeglądy AI – krótkie podsumowania generowane przez sztuczną inteligencję – są obecnie używane przez 2,5 miliarda ludzi co miesiąc. Konwersja AI dociera do 1 miliarda użytkowników. Porównaj to z ChatGPT. ChatGPT ma 900 milionów użytkowników tygodniowo. Ludzie korzystają z ChatGPT każdego dnia. Wracają. Google ma wyższą całkowitą liczbę użytkowników, ale być może mniejszą częstotliwość korzystania. Trudno powiedzieć na pewno.

Nowy system bazuje na modelu Gemini Flash 3.5. Działa na platformie Google Antigravity, przeznaczonej do pracy agentów. Wyniki wyszukiwania w mniejszym stopniu przypominają stronę internetową, a bardziej aplikację. Układy dynamiczne. Interaktywna wizualizacja. Stanowe obszary robocze, do których możesz wracać.

Zapytaj o czarne dziury? Istnieje możliwość uzyskania wizualizacji 3D. Możesz go obrócić. Przybliżać. Zadaj pytanie uzupełniające i obserwuj aktualizację wizualizacji w czasie rzeczywistym. Żadnego ponownego uruchomienia. Bez otwierania nowych kart.

Tworzenie własnej rzeczywistości

Ale tutaj jest najważniejszy atut. Nie jesteś już tylko widzem.

Możesz tworzyć. Zaraz w wyszukiwarce. Używanie języka naturalnego. Brak umiejętności programowania.

Poproś o stworzenie narzędzia do planowania posiłków. Pobierze dane z Twojego kalendarza. Powie ci, co ugotować. Wskazuje godziny posiłków.

Chcesz monitora kondycji opartego na Twoich konkretnych i nietypowych celach? Gotowy. Miniaplikacje. Utworzono w kilka sekund. Zachowanie państwa. Zapamiętają, gdzie skończyłeś.

Nie chodzi już o szukanie informacji. Chodzi o akcję. Wykonanie.

Kto przegra? Wydawcy. Ponownie.

Strumień ruchu z wyszukiwarki już umierał. Teraz? To jest wyrok śmierci. Przeglądy AI uderzyły jako pierwsze. Agenci? Resztę dokończą. Niektóre serwisy informacyjne zależne od reklam już nie działają. Reszta idzie prosto.

„Wyszukiwanie może tworzyć doświadczenia użytkownika… w trwałych i stanowych obszarach roboczych.”

Wyścig się rozpoczął

Wdrażanie rozpocznie się latem tego roku. Pasek wyszukiwania już tu jest. Generacyjne interfejsy użytkownika pojawią się później. Agenci? Pierwsza dla użytkowników Google AI Pro i Ultra. Ale Pichai obiecuje dostęp dla każdego. W końcu.

Sundar Pichai, dyrektor generalny, koncentruje się na szybkich i tanich modelach.

„Wysoka funkcjonalność… ale także wysoka wydajność, szybkość… i niższa cena.”

Chce, żeby wszyscy z niego korzystali. Absolutnie wszystko. Ponieważ osobisty agent Spark też będzie wolny.

To jest szybkie. To już tu jest. Era poszukiwania odpowiedzi dobiegła końca. Teraz po prostu działamy. A co z Internetem? Po prostu wykonuje polecenie.

Linki znikają. Czy naprawdę to zauważamy?