Trump rozmawiał z cyfrowym Teddym Rooseveltem, a Internet eksplodował śmiechem

7

Rozmawia z duchami. No prawie.
Niezupełnie nawiedzony.
Ale bardzo blisko.

Prezydent Donald Trump siedział w replice Gabinetu Owalnego w nowo wybudowanej Bibliotece Prezydenckiej Theodore’a Roosevelta w Medorze w Północnej Dakocie. Naprzeciwko niego znajdowała się cyfrowa wersja 26. Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Teddy Roosevelt nie żyje. Zmarł ponad sto lat temu. Ale sztuczna inteligencja wskrzesiła go na krótką wycieczkę przed otwarciem biblioteki 4 lipca.

Trump traktował awatara jak żywą osobę. W końcu na tym polega właśnie sztuczka – przekonać o realności cyfrowej powłoki.

„Teddy” poradził mu, aby zachował spokój, postawił kraj na pierwszym miejscu i przetrwał dzień.

„Doceniam te słowa” – odpowiedział Trump, nazywając je „fantastycznymi” i dodając, że był zaszczycony możliwością spotkania się z nim podczas zwiedzania dziedzictwa T.R.

Rozmawiali.
O Kanale Panamskim, wojnie, dyplomacji i pięknej Dakocie Północnej.

A potem zaczęły się kłopoty.

Nie wszyscy wiedzieli, że T.R. to po prostu fragment kodu o smaku cytrynowym stworzony przez laboratorium badawcze LemonSlice.
Kiedy więc Trump mówił później publicznie o swoim spotkaniu, internet nie zrozumiał, o co chodzi.
Dlaczego ośmioletni prezydent wspomina rozmowę ze zmarłą postacią historyczną, jakby wczoraj siedział na krześle?

Było zamieszanie. Zaczęły się żarty.

Ludzie uznali, że traci kontakt z rzeczywistością. Mówi do pustki. Prowadzi fałszywe rozmowy ze zmarłymi.

To jest świat, w którym teraz żyjemy. Dla większości konwersacyjna sztuczna inteligencja to tylko szum w tle. Z chatbotami komunikujemy się na co dzień wykorzystując tryby głosowe w narzędziach takich jak ChatGPT.
Pogrążeni w żałobie krewni przesyłają zdjęcia i listy, aby stworzyć cyfrowe kopie małżonków lub rodziców. Technologia już istnieje. Czekają w chmurze.

Muzea też chcą się przyłączyć.
Parki tematyczne wykorzystują duże modele językowe, aby ożywić postacie historyczne i fikcyjnych bohaterów. Disney nawiązał współpracę z firmą Nvidia, aby droidy z Gwiezdnych Wojen i Olaf rozmawiały z gośćmi. W zeszłym roku Elliott Museum na Florydzie pokazało swoim gościom hologram przedstawiający archeologa Howarda Cartera.

Czy Trump naprawdę był aż tak oderwany od rzeczywistości? A może był tylko o krok do przodu?

Internet spojrzał na klip wideo – pierwotnie opublikowany przez jego asystentkę Margot Martin – i stwierdził, że zagubił się w symulacji.
Tim Fullerton, dyrektor generalny Find Out Media, zadał jedyne logiczne pytanie:

Czy on myśli, że jest prawdziwy?

Potem pojawiły się memy.
Komik Cody Dallier zasugerował, że Trump zauważył, jak dziwnie wyglądają ręce TR wygenerowane przez sztuczną inteligencję i uznał usterkę za dowód życia.
Genialny tok myślenia.

Na TikToku użytkownik po prostu napisał: „Niech ktoś pomoże dziadkowi”.

Absurd sytuacji rósł.
Pojawiły się filmy z tańcem. Obaj prezydenci pokiwali głowami i wiercili się. Mem wygenerowany przez sztuczną inteligencję na temat rozmowy generowanej przez sztuczną inteligencję.

Śmialiśmy się, bo to dziwne. Ale głównie dlatego, że wiemy: jutro może to stać się rzeczywistością.
Albo już we wtorek.

Попередня статтяKolumbia vs Portugalia: jak oglądać mecz fazy grupowej
Наступна статтяVerizon chce, żebyś został