Budowa domu bez planu oznacza porażkę. Nie można po prostu zgadnąć, gdzie powinny znajdować się ściany nośne lub jak poprowadzić instalację wodno-kanalizacyjną za płytą gipsowo-kartonową. Potrzebujemy planu. Ta sama logika dotyczy świata cyfrowego.
Wyobraź sobie, że otwierasz internetowy sklep odzieżowy. Masz produkty, dane klientów i kopię marketingową. Gdzie znajduje się katalog? Jak użytkownicy znajdują zasady zwrotów? Jeśli te elementy zostaną chaotycznie porozrzucane, klienci odejdą. Nie znajdą tego, czego potrzebują.
To jest główny problem, który rozwiązuje architektura informacji.
Termin ten jest często używany zbyt luźno. Niektórzy utożsamiają to z projektowaniem stron internetowych. Inni uważają to po prostu za zarządzanie bazami danych. To jest błędne. To jest inżynieria treści strukturalnych.
Według różnych definicji branżowych architektura informacji jest modelem systemu informacyjnego. Opisuje zasady organizowania, łączenia, uzyskiwania dostępu i prezentacji danych. To także sztuka i nauka tworzenia i utrzymywania tego wzoru.
W przypadku rozwijającej się korporacji dotyczy to czegoś więcej niż tylko strony głównej. Dotyczy to materiałów marketingowych, baz danych klientów i dokumentacji użytkownika. To szkielet spajający „ciało” marki.
Dlaczego architektura informacji jest ważna
Weźmy pod uwagę internetowy sklep obuwniczy.
System informatyczny to sam sklep. Produkty to buty. Ale architektura informacji to logika stojąca za sklepem. Definiuje system rozmiarów. Kategoryzuje kolory. Śledzi poziom zapasów. Ustala struktury cenowe.
Bez tej struktury w sklepie panuje chaos. Użytkownik klika „Czerwone buty” i widzi czarne buty. Klika „Rozmiar 10” i nic nie znajduje. Odchodzi.
Dobra IA zapewnia dostępność informacji. Dzięki niemu złożone dane stają się proste. Odpowiada intencjom użytkownika. Przewiduje, czego chce użytkownik, zanim w ogóle o to poprosi.
Korzenie tego obszaru
Koncepcja nie jest nowa. Architekci od wieków zajmują się porządkowaniem danych przestrzennych. Jednak zastosowanie tego do informacji cyfrowych jest nowym osiągnięciem.
Pierwsi projektanci stron internetowych skupiali się na stronie wizualnej. Piękne strony. Jasne banery. Ale piękne strony nie pomagają użytkownikom poruszać się po skomplikowanych witrynach. Wraz z rozwojem Internetu rosła potrzeba struktury.
Architekci stron internetowych pojawili się na scenie. Zrozumieli, że treść potrzebuje ramy. Hierarchia. Taksonomia.
Termin „architektura informacji” został ukuty w latach 70. XX wieku przez architekta Richarda Soule Wurmana. Zastosował zasady konstrukcji do informacji. Sieć przyjęła to podejście w latach 90.
Dziś IA jest odrębną dyscypliną. Łączy projektowanie, psychologię i informatykę.
Z czego właściwie składa się architektura informacji?
IA nie jest jedną całością. Jest to zestaw technik i narzędzi.
Obejmuje:
- Taksonomia : tworzenie kategorii i tagów.
- Nawigacja : projektowanie menu i ścieżek.
- Wyszukiwanie : Optymalizacja sposobu, w jaki użytkownicy wysyłają zapytania o dane.
- Metadane : Dodaj tagi opisowe do treści.
Każdy element służy swojemu celowi. Taksonomia grupuje podobne elementy. Nawigacja kieruje użytkowników do nich. Wyszukiwanie pozwala znaleźć określone elementy. Metadane sprawiają, że wszystko jest czytelne maszynowo.
Czynnik ludzki
Oprogramowanie pomaga, ale nie zastępuje sztucznej inteligencji. Narzędzia mogą porządkować dane. Nie mogą zdecydować, co oznaczają te dane.
Kim jest użytkownik? Czego potrzebuje? W jakim to kontekście?
IA odpowiada na te pytania. Jest zorientowany na użytkownika. Tu nie chodzi o to, co firma chce powiedzieć. Chodzi o to, co użytkownik musi znaleźć.
Patrzę w przyszłość
Teren cały czas się rozwija. Dzięki sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowemu IA staje się coraz bardziej dynamiczna. Zalecenia są coraz mądrzejsze. Wyszukiwanie jest bardziej intuicyjne.
Ale podstawowa zasada pozostaje ta sama. Struktura ma znaczenie. Chaos jest odpychający.
Następnym razem przyjrzymy się bliżej historii IA. Przyjrzymy się kluczowym pojęciom definiującym tę dziedzinę. Przyjrzymy się oprogramowaniu, które to umożliwia.
Dla
Nie możemy wymyślić potrzeby przywrócenia porządku. Robimy to od tysięcy lat. W 330 p.n.e. mi. Biblioteka Aleksandryjska posiadała już bibliografię składającą się ze 120 zwojów. Wieki później stworzyliśmy system dziesiętny Deweya i system klasyfikacji Biblioteki Kongresu, ponieważ stosy dokumentów papierowych stały się zbyt duże. Prawdopodobnie korzystałeś ze spisów treści w szkole. Cel zawsze był ten sam: upewnić się, że znajdziesz to, czego szukasz.
Potem pojawił się Internet.
Nagle tempo publikacji gwałtownie wzrosło. Nie tylko dodawaliśmy książki do półek; co sekundę dodawaliśmy punkty danych do globalnej sieci. Dzięki formatom cyfrowym tworzenie odsyłaczy stało się zadaniem trywialnym. Kliknij w link i już jesteś w innym miejscu. Niezaprzeczalna siła tej elastyczności stworzyła nowy problem.
Utrzymanie wszystkiego w porządku wydaje się teraz nie tylko przykrym obowiązkiem, ale zadaniem niemożliwym do wykonania. Ogrom informacji jest przytłaczający.
W 1976 roku Richard Soule Wurman ukuł termin, który pomógł nam uporać się z tym problemem. Brał udział w konferencji Amerykańskiego Instytutu Architektów. Dziś jest bardziej znany jako współzałożyciel konferencji TED. Wurman zauważył lukę w sposobie, w jaki mówimy o danych. Nie lubił terminu „projektowanie informacji”, ponieważ skupiał się na estetyce. Opisał, jak wygląda informacja, ale nie w jaki sposób uzyskujemy do niej dostęp.
Potrzebował słowa, które odzwierciedlałoby podejście systemowe do tego, jak faktycznie działają systemy informacyjne. Nazwał to architekturą informacji. Opublikował książkę na temat tej koncepcji w 1997 r., ale pomysł zakorzenił się dużo wcześniej.
Określenie zakresu architektury informacji
Termin ten jest często mylony z innymi dyscyplinami. Możesz usłyszeć, że inżynieria użyteczności, zarządzanie treścią, strategia treści, projektowanie doświadczeń użytkownika (UX) i projektowanie interakcji (IxD) są używane zamiennie. To jest błędne.
To są powiązane obszary. Dotyczą konkretnych aspektów OW. Lub odnoszą się do konkretnej technologii użytej do stworzenia systemu. Strona internetowa to technologia. UX to filozofia projektowania. Architektura informacji to framework. Taka jest struktura. To jest mapa.
Mamy historię. Mamy definicję. Z pewnością trudno to precyzyjnie określić. Ale to konieczne. Potrzebujemy tego, ponieważ wszechświat informacji stale się rozszerza.
Dlaczego potrzebujemy architektury informacji?
Zastanów się, jak organizujesz swoją półkę na książki. Nie stosuje się jednocześnie wszystkich możliwych zasad. Wybierasz jeden główny system. Być może jest to nazwisko autora. Być może to imię. A może grupujesz je według wzrostu, choć zazwyczaj jest to strategia przegrywająca. Jeśli próbuje się łączyć metody, jedna powinna dominować. Najpierw autor, a potem tytuł w przypadku duplikatów.
Jak wybierasz? Optymalizujesz proces wyszukiwania. W ogromnej bibliotece naukowej czytelnicy nie szukają autora. Szukają według tematu. Jeśli uporządkowasz książki według autorów w tym kontekście, stworzysz przeszkody.
Informacje cyfrowe są bardziej złożone niż książki, ale cel pozostaje ten sam. Trzeba ułatwić dostęp. Ale tu jest haczyk: lokalizacja, która przyspiesza wyszukiwanie jednej grupy użytkowników, może spowolnić, a nawet zablokować je dla innej.
Koszt złej organizacji
Toniemy w treściach cyfrowych. Ilość danych rośnie każdego dnia. Bez mocnej struktury ludzie nie będą mogli znaleźć tego, czego potrzebują, kiedy tego potrzebują.
Dobra architektura informacji (IA) to coś więcej niż schludne menu. To jest wydajność. Firma z optymalną IA obniża koszty operacyjne. Pracownicy spędzają mniej czasu na wyszukiwaniu plików. Spędzają mniej czasu na odtwarzaniu dokumentów, ponieważ nie mogą znaleźć oryginału. To są zaoszczędzone pieniądze.
Korzyści finansowe mogą być zdumiewające. Rozważmy przypadek zbadany przez Jareda Spool w 2009 roku. Zespół przeprojektował układ formularza logowania w dużej witrynie e-commerce. To była subtelna zmiana w IA. Powracający klienci mogli zalogować się przed obejrzeniem. Proces stał się płynniejszy. Wydali więcej. Nowi klienci nie musieli się rejestrować przed zakupem. Tarcie zniknęło.
Wynik? Sprzedaż online wzrosła o około 300 milionów dolarów w ciągu jednego roku. Zmiany zaczęły wykazywać znaczny wzrost już w pierwszym tygodniu. Wszystko dzięki temu, że przenieśli formularz.
Kluczowe pojęcia do opanowania
Od czego więc zacząć? Architektura informacji to szeroka dziedzina. Zanim zagłębisz się w narzędzia lub oprogramowanie, musisz zrozumieć podstawowe pojęcia. Są to modele mentalne, które określają, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję z Twoją przestrzenią cyfrową.
Książka o niedźwiedziu polarnym i jego budowie
Rosenfeld i Morville zdefiniowali ten obszar w swoim słynnym podręczniku, popularnie zwanym „księgą niedźwiedzia polarnego” ze względu na zdjęcie zwierzęcia na okładce O’Reilly. To nie tylko uroczy szczegół. To właśnie ten tekst specjaliści od architektury informacji (IA) najczęściej cytują przy definiowaniu dyscypliny.
Wydanie z 2002 roku dzieli architekturę informacji na trzy nakładające się kręgi: treść, użytkownicy i kontekst. Treść to surowiec: tekst, dane, obrazy, wideo. Użytkownicy to ludzie, którzy szukają tego materiału, uwzględniając sposób, w jaki myślą i szukają. Kontekst to środowisko: budżety, stosy technologii, zasady korporacyjne, cele. Nie można projektować dla użytkowników, nie znając ograniczeń.
Jednostka podstawowa: opakowanie
Gary Marcinini, dziekan Wydziału Informacji i Bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Północnej Karoliny, upraszcza to jeszcze bardziej. W swojej prezentacji podstawową jednostkę architektury informacji nazwał pakietem. To jest akapit. Obraz. Wideo. Dyskretny fragment danych.
Architektura informacji nie polega tylko na uporządkowaniu tych elementów. Planuje sposób zarządzania nimi, uzyskiwania do nich dostępu i łączenia w ramach większego systemu. Tutaj pozostaniemy przy określeniu Marcininiego. Jest czystszy niż „byt” czy „przedmiot”.
Atrybuty i logika
Wszystko w pakiecie wymaga tagów. To są atrybuty. Pomyśl o nich jak o deskryptorach metadanych. Wysokość. Waga. Podłoga. W przypadku informacji cyfrowych atrybuty mogą być fizyczne (takie jak liczba znaków w akapicie) lub abstrakcyjne (takie jak prawidłowy kontekst wyświetlania tego tekstu).
Jeśli architektura informacji nie zastosuje ich konsekwentnie, system ulegnie awarii. Następuje chaos. Atrybuty wymagają reguł. Logicy. W jaki sposób atrybut A jest powiązany z atrybutem B? Bez takiej struktury wyszukiwanie nie działa. Nawigacja nie działa.
Cztery komponenty architektury informacji
Abstrakcyjne koncepcje są bezużyteczne bez wdrożenia. Rosenfeld i Morville zidentyfikowali cztery konkretne komponenty, których architekci używają do realizacji tych pomysłów.
- Systemy organizacyjne. W ten sposób kategoryzujemy informacje. Nazwiska autorów. Nagłówki. Rozmiar buta. Rodzaj tkaniny. Kolor. To jest taksonomia.
- Systemy znakowania. Jak reprezentujemy tę kategorię? Czy używamy określenia „okulista” czy „okulista”? Zależy to od poziomu umiejętności i oczekiwań odbiorców. Precyzja nie zawsze oznacza przejrzystość.
- Systemy nawigacji. W jaki sposób użytkownicy poruszają się pomiędzy fragmentami treści? Następny przycisk. Pasek zakładek. Pasek boczny. To jest sposób.
- Systemy wyszukiwania. Jak użytkownicy znajdują to, czego potrzebują, jeśli nie znają drogi? Wprowadzanie słów kluczowych. Wyświetl listy numerowane. Filtrowanie. To jest wyjście awaryjne.
Rzeczywistość techniczna
Składniki te nie istnieją w próżni. Żyją w technologii. Jeśli korzystasz z bazy danych, potrzebujesz komponentów zapytań, aby pobrać określone rekordy. Jeśli tworzysz witrynę internetową, masz do czynienia z przeglądaniem, przewijaniem i klikaniem. Architektura informacji musi uwzględniać mechanikę dostępu.
Architekt generalny
Skala tej pracy jest ogromna. Architekt informacji nie może po prostu rysować diagramów. Musi znać zasady.
Pomyśl o tradycyjnym architekturze. Nie może ignorować przepisów budowlanych. Musi zrozumieć standardy konstrukcyjne, aby dom się nie zawalił i nie przeszedł kontroli. Architekt informacji potrzebuje tej samej dogłębnej wiedzy. Musi rozumieć standardy branżowe dotyczące tworzenia, przechowywania, uzyskiwania dostępu i prezentowania informacji cyfrowych.
Oznacza to znajomość Unified Modeling Language (UML). HTML. CSS. JavaScript. Nie zawsze chodzi o pisanie kodu, ale nie można zaprojektować czegoś, czego się nie rozumie.
Kontrolowane słownictwo jest koniecznością. Metadane muszą być dokładne. Każda etykieta musi oznaczać dokładnie jedno pojęcie. Jeśli „czerwony” oznacza dwa różne kolory w dwóch różnych działach, system jest uszkodzony.
Projekt konstrukcji
Następnym krokiem jest wdrożenie. Tutaj teoria się kończy.
Dokumentacja jest podstawą każdej udanej architektury informacji (IA). Bez tego konstrukcja pozostaje jedynie eksperymentem myślowym. Architekci tworzą pisemny zapis swoich projektów, podobnie jak inżynierowie rysują plany drapacza chmur. Dzięki temu każdy programista i opiekun systemu zna zasady. Dokumentacja służy również jako podstawowe źródło informacji dla przyszłych aktualizacji. Jeśli pierwotny plan zostanie utracony, system zaczyna „dryfować”.
Sama dokumentacja różni się szczegółami. Zawiera opisy pakietów treści i ich specyficznych atrybutów. Diagramy pokazują, jak te pakiety są ze sobą powiązane. Schematy blokowe przedstawiają decyzje użytkownika, śledząc ścieżkę od jednego wyboru do następnego. Następnie są szkice. Są to modele szkieletowe stron internetowych, które określają sposób prezentowania informacji użytkownikowi.
Kiedy wymagane jest zatwierdzenie, prezentacje odgrywają kluczową rolę. Architekci mogą tworzyć prezentacje w celu obrony nowych projektów przed menedżerami lub zarządem. Jednak proces zaczyna się od chaosu. Burza mózgów odbywa się na papierze. Tablice są zawalone karteczkami samoprzylepnymi. To jest chaotyczne. W miarę krystalizowania się koncepcji architekci zaczynają korzystać z oprogramowania do modelowania. Narzędzia takie jak Visio, OmniGraffle czy Dia pomagają tworzyć przejrzyste schematy blokowe i struktury drzewiaste. Wizualizacje te często trafiają do ostatecznej dokumentacji, gdzie są dalej rozwijane przy użyciu narzędzi do DTP, takich jak Adobe Illustrator.
Narzędzia do testowania i symulacji
Projekt wymaga weryfikacji. Architekci nie tylko zgadują; używają specjalistycznego oprogramowania do testowania swoich hipotez przed napisaniem pierwszej linijki kodu. Ta faza modelowania pomaga zidentyfikować braki na wczesnym etapie.
W tym obszarze dominuje kilka narzędzi:
- Optymalne sortowanie analizuje interakcję użytkownika z informacjami. Pomaga architektom wybrać najlepsze kategorie i tagi, bezpośrednio obserwując doświadczenie użytkownika (UX).
- Treejack koncentruje się na nawigacji. Symuluje sposób, w jaki użytkownicy poruszają się po stronach, aby zidentyfikować obszary, w których się gubią lub utkną.
- Axure RP to narzędzie do prototypowania. Tworzy interaktywne modele szkieletowe witryn internetowych, umożliwiając zespołom testowanie funkcjonalności bez konieczności tworzenia zaplecza.
- Morae rejestruje i testuje istniejące witryny. Zapewnia głęboki wgląd w doświadczenia użytkownika, podkreślając punkty sporne, które wymagają ulepszeń architektury informacji.
Po weryfikacji projektu przyszedł czas na realizację. Tutaj teoria spotyka się z rzeczywistością.
Wdrażanie architektury informacji w życie
Implementacja opiera się na dwóch rodzajach oprogramowania. Pierwszym z nich jest oprogramowanie symulacyjne omówione powyżej. Po drugie, to samo oprogramowanie systemu informatycznego ożywia projekt. To właśnie w tej drugiej kategorii dzieje się główne dzieło.
System zarządzania treścią (CMS) to koń pociągowy nowoczesnej infrastruktury internetowej. Łączy w sobie funkcje systemu plików i bibliotek. Użytkownicy mogą pobierać treści, aktualizować je i zwracać. System śledzi wersje, zapisując historię. Stare wersje pozostają dostępne. Inne oprogramowanie może następnie wyodrębnić te dane w celu wypełnienia dokumentów lub wyświetlenia ich na stronach internetowych.
Wybór odpowiedniego CMS-a zależy od potrzeb organizacji. Drupal i Alfresco to dwa dobrze znane przykłady, ale służą różnym celom.
Drupal to darmowa opcja typu open source napisana głównie w języku PHP. Charakteryzuje się dużą elastycznością. Jego siła leży w gotowych do użycia funkcjach i obszernej bibliotece bezpłatnych rozszerzeń. Wtyczki te są często niezbędne do pełnego wdrożenia złożonego internetowego IA.
Alfresco działa w modelu abonamentowym. To wykracza poza same treści internetowe. Zarządza dokumentami wewnętrznymi i dokumentacją organizacji. Dzięki temu jest odpowiedni dla firm o wysokich wymaganiach dotyczących zgodności z przepisami lub przechowywania archiwalnego.
Inne oprogramowanie może również działać jako CMS, chociaż z ograniczeniami. Platformy blogowe, takie jak WordPress i oprogramowanie wiki, takie jak MediaWiki, cieszą się dużą popularnością. Zapewniają przechowywanie i prezentację treści, ale oferują mniej głębokie możliwości kategoryzacji niż systemy dedykowane.
Następnie istnieją systemy zarządzania dokumentami (DMS). DMS taki jak KnowledgeTree jest podobny do CMS, ale ma węższy zakres. Koncentruje się na zachowaniu formatów dokumentów. Śledzi autora i znacznik czasu każdej wersji. Jednak jego możliwości wyszukiwania są inne. DMS często opiera się na metadanych i tagach, zamiast przeszukiwać pełny tekst dokumentu. Ta różnica ma wpływ na dokładność wyszukiwania.
Informacje nigdy nie pozostają statyczne. Ona rośnie. Ona się zmienia. Kontekst się zmienia. Z biegiem czasu użytkownicy żądają różnych rzeczy. Dla architekta informacji oznacza to, że praca nigdy nie jest całkowicie ukończona. Muszą stale oceniać, czy obecna ocena skutków nadal jest w stanie obsłużyć ilość i rodzaj generowanych informacji. Kiedy stara konstrukcja nie jest już odpowiednia, architekt staje przed wyborem. Zaktualizuj model. Lub czasami zaktualizuj samo oprogramowanie. System musi ewoluować, inaczej umrze.
Termin „architekci informacji” nie wziął się znikąd. Pojawił się wraz z gwałtownym rozwojem Internetu w latach 90. Książka Richarda Soule Wurmana Information Architects z 1996 roku nadała temu chaosowi nazwę. Jednak prawdziwa zmiana kulturowa nastąpiła, gdy eksperci zaczęli się kłócić.
Peter Morville pamięta tę debatę. Byli pełni pasji. Współpracownicy debatowali nad zastosowaniem zasad bibliotekoznawstwa i informacji naukowej (LIS) w nowej koncepcji Wurmana. To nie była tylko teoria. Chodziło o przetrwanie w cyfrowej dziczy.
Kiedy O’Reilly Media opublikowało książkę Morville’a z Louisem Rosenfeldem, iskra zamieniła się w płomień. Zainteresowanie wzrosło. Dwa lata później do gry wszedł Richard Hill z ASIS&T. Pomógł Rosenfeldowi zorganizować pierwszy doroczny Szczyt Architektury Informacji.
Od kursów mistrzowskich po globalne szczyty
ASIS&T organizuje ten szczyt co roku od 2000 roku. To nie jest zwykła konferencja. To jest poligon. Zajęcia mistrzowskie prowadzone są przez innowatorów w dziedzinie IA. To nie są wykłady teoretyczne. Są to zajęcia praktyczne prowadzone przez cenionych specjalistów.
Poszukaj dowodów na konferencji z 2011 roku. Tematyka sięgała od konkretnych technik oceny skutków po przyszły stan tej dziedziny. O statusie zawodu dyskutowano na bieżąco.
Impuls ten zrodził inne organizacje. Ruch osiągnął poziom światowy. W Europie pojawił się szczyt Europejskiej Architektury Informacji (EuroIA). W Australii – Oz-IA.
Instytut Architektury Informacji (IAI) powstał, aby promować rozwój zawodowy w tej dziedzinie. Ich coroczna konferencja nosi nazwę IDEA: Information Design Experience Access. Nie chodzi tylko o strukturę. Chodzi o doświadczenie.
Element ludzki w porządku cyfrowym
Kim zatem jest typowy architekt informacji?
Odpowiedź może znać Adelle Frank z Emory University. Zarządza danymi znajdującymi się na stronie internetowej Emory College. Brała udział w dwóch szczytach IA. Jej opis roli jest bardzo szczegółowy.
„Niezwykła, inteligentna osoba, która łączy umiejętności techniczne z dobrymi umiejętnościami społecznymi i kreatywnością.”
To dziwna mieszanka. Potrzebujesz logiki. Ale potrzebna jest też empatia. Frank wyjaśnia, że entuzjaści kochają chaos. Lubią porządkować nadmiar informacji. Poprawiają sposób, w jaki ludzie korzystają z Internetu.
Nie każdy ma zawód architekta. Wiele osób ma te same umiejętności. Mają tę samą pasję. Po prostu nie nazywają siebie architektami.
Utrzymywanie połączeń w rozproszonej społeczności
Ta społeczność pozostaje w kontakcie. Nie czekają na konferencje, żeby się uczyć. Korzystają z kanałów RSS. Listy mailingowe. Podcasty z wydarzeń IA. Artykuły. Członkostwo w takich grupach jak ASIS&T i IAI.
Twitter również odgrywa rolę. Frank zauważa, że ta zaznajomiona z technologią publiczność tweetuje podczas wydarzeń. To jest rozmowa równoległa. Dzięki temu entuzjaści mogą być na bieżąco, nawet jeśli nie mogą uczestniczyć w wydarzeniu osobiście.
Zarysowaliśmy jedynie powierzchnię tematu. Historia, koncepcje i metody są obszerne. Dla nowych i doświadczonych architektów literatura jest nieskończona.
Jeśli chcesz zejść głębiej, poszukaj zasobów na temat sztucznej inteligencji użytkownika. Wystąpić. Ten obszar nie kończy się tutaj. To staje się tylko bardziej skomplikowane.
Często zadawane pytania
Co to jest projektowanie architektury informacji?
Jest to proces strukturyzowania i organizowania informacji na potrzeby produktów cyfrowych, takich jak strony internetowe. Obejmuje tworzenie taksonomii i systemów nawigacji. Cel jest prosty. Pomóż użytkownikom znaleźć to, czego potrzebują.























