Prześliznął się obok krat. Kontrola czatu 1.0. Przyjęty przez Parlament Europejski w ten czwartek. Tymczasowe odstępstwo od przepisów dotyczących prywatności elektronicznej. Miał pomóc w identyfikacji wykorzystywania seksualnego dzieci w Internecie. Ale musiał także pozostawić uchylone drzwi dla Chat Control 2.0, podczas gdy prawodawcy zajmą się resztą. Obowiązuje do 3 kwietnia 2028 roku. Daje im to mnóstwo czasu. Mnóstwo osłony.
Dossier widma powraca
W marcu? Parlament go zabił. Posłowie powiedzieli, że nie. Negocjacje nie powiodły się. Koniec historii, pomyśleli.
Następnie pod koniec czerwca. Roberta Metsola, marszałek parlamentu. Znalazła go. Ponownie otworzyłem plik. Wrzuciłem go do Rady. Ostrzegł wszystkich. Powiedziała, że wygasające przepisy pozostawiły lukę. Niebezpieczne dla ochrony dzieci w Internecie.
Rada zachowała się uprzejmie. A może zagrał nieczysto. Odesłał go z powrotem do parlamentu. Zaraz po rozpoczęciu sezonu wakacyjnego. Kiedy krzesła są puste. Kiedy prawie niemożliwe jest zebranie większości, aby ponownie to powstrzymać. Czas jest wszystkim. Albo wyczucie czasu to nic innego jak wygoda.
Jak to się stało (lub nie)
To ten brudny środek. Pierwsze głosowanie w PE? Zwykła większość do odrzucenia. 314 głosowało za jego zabiciem. 276 przeciw. 17 usiadło na płocie. Wyglądał dobrze, jeśli chodzi o prywatność.
Potem drugie czytanie. Liczby się przesunęły. 360° to zdecydowana większość potrzebna teraz. Odrzucić zmienione stanowisko? Za przyjęciem uchwały opowiedziało się 276 osób. 286 przeciw. 30 wstrzymało się od głosu. Nie udało im się.
Krótko o jednym.
Dokumentacja pozostaje żywa. Drugie czytanie zamknięte. Zmieniony pakiet został teraz zwrócony Radzie. Trzy miesiące, żeby powiedzieć „tak”. Albo nie. Albo coś innego.
Co znajdowało się w tym zmodyfikowanym pakiecie? Poprawka kosmetyczna. Liberałowie zaproponowali ODNOWIENIE. Próbowali wyeliminować szyfrowaną komunikację typu end-to-end. Przeszłe, obecne lub przyszłe szyfrowanie. Tylko po to, żeby wyglądać, jakby im zależało.
Niektórzy parlamentarzyści nazwali to „przebłyskiem nadziei”. Może. Być może dlatego na drugim spotkaniu nie wyrzucono całego tekstu. Ale powiedzmy sobie jasno. To jest kosmetyka. A to jest nonsens. Skanowanie zbiorcze plus kompleksowe szyfrowanie? To są przeciwieństwa.
„Przebłysk nadziei” – tak to nazwali. Zobaczmy, jak ten blask utrzyma się, gdy Rada odrzuci te poprawki, co też uczyni.
Rada powiedziała już wcześniej miłe rzeczy na temat prywatności i szyfrowania podczas debaty na temat kontroli czatu 2.0. Po prostu miłe słowa. Żadnych debat technicznych. Brak prawdziwej odpowiedzi na pytanie, jak skanować czaty, pozostawiając je zablokowane. Nie możesz. Nie na serio.
Internet jest wściekły. W mediach społecznościowych panuje zamieszanie. Państwa członkowskie? Cisza. Głównie. Akta te przechowywane są w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Kilka krajów spiera się na ten temat. Tego chce praworządność. Ochrona danych tego nie lubi. Cyberbezpieczeństwo budzi obawy. Większość rządów jeszcze o tym nawet nie mówi.
Opozycja nie była podzielona. Zjednoczyła się.
Lewy. Prawa. Liberałowie. Fanatycy prywatności, tacy jak Patrick Breuer. Eksperci ds. praw człowieka. Wszyscy tego nienawidzą. Rzadko zdarza się w UE spotkać tak szeroką opozycję. Zwykle walczą ze sobą. Dzisiaj? Zgadzają się na to. Nie zajmujemy się masowym skanowaniem prywatnych wiadomości.
Svenja Hein z partii ALDE nie mogła się oprzeć. EUTechLoop przyłapał ją na przeklinaniu. I dość sprawiedliwe.
„To wstyd” – stwierdził Hein. „To otwiera drzwi do masowej inwigilacji… zamiast ukierunkowanych wysiłków na rzecz zwalczania niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych”.
Nazwała to zagrożeniem dla demokracji. Ona nie jest sama. Ludmila Kozłowska z Fundacji Otwarty Dialog widziała to inaczej. Zobaczyła wzór.
Na pierwszym miejscu jest prywatność finansowa. Następnie dane podróżnego. Teraz czaty. Znormalizowana erozja. Jeden krok na raz. Zawsze z pilnego powodu. Potem zawsze jest cicho.
„Przepisy dotyczące finansów, bezpieczeństwa i cyberbezpieczeństwa są obecnie… wykorzystywane… przeciwko własnym obywatelom” – ostrzegła Kozłowska. „Za ponadnarodowy ucisk”.
Dzisiejsza walka nie jest realna. Dziś – wpadka proceduralna. Prawdziwa bitwa odbędzie się we wrześniu. Do kontroli czatu 2.
Przed tym? Opór powinien być głośny. Stały. Niedopuszczalne są już żadne sztuczki proceduralne. Drzwi znów są uchylone. Nie odwracaj wzroku. Co się stanie, gdy przebiją się przez resztę? Jeszcze nie wiemy. Mamy czas tylko do 2028 roku, aby się tego dowiedzieć.
