Patrzysz na harmonogram zajęć. Zegar tyka. Zanim dokonasz wyboru, musisz wiedzieć, czy profesor X jest koszmarem, czy wybawicielem. W tym miejscu pojawia się RateMyProfessors.com. To już nie jest tylko gra w zgadywanie. Na stronie znajduje się ponad 6,8 miliona ocen uczniów. Docierają do ponad miliona nauczycieli. Zasięg obejmuje Stany Zjednoczone, Kanadę i Wielką Brytanię.
Najlepsza część? Możesz z niego korzystać bezpłatnie. Aby czytać recenzje, nie musisz się rejestrować. Wystarczy otworzyć witrynę w przeglądarce. To takie proste.
Krótka historia serwisu
John Swaptsinski rozpoczął ten projekt w 1999 roku. Był inżynierem oprogramowania mieszkającym w Menlo Park w Kalifornii. Pod koniec 2005 roku sprzedał platformę firmie Baltimore Solutions, Inc. Nie oznaczało to jednak końca zmian w zarządzie. Na początku 2007 roku stery przejęli nowi właściciele Patrick Naigle i Will DeSantis. Mieli już doświadczenie z sieciami społecznościowymi. Stworzyli stronę internetową, na której można udostępniać podręczniki uniwersyteckie.
Przenieśli swoją siedzibę do Nowego Jorku. Przenieśli witrynę do Viacom MTV Networks. Dziś jest pod patronatem mtvU. Jest to centrum treści przeznaczonych dla studentów. Reklamy zobaczysz na każdej stronie. MTV Networks wykorzystuje stronę główną do promowania nadchodzących programów. Łączy tę reklamę z filmem z mtvU.
Publiczność jest specyficzna. RateMyProfessors ma 9 milionów użytkowników. Siedemdziesiąt pięć procent to studenci. Pięćdziesiąt sześć procent to kobiety. Osiemdziesiąt sześć procent to osoby w wieku od 18 do 35 lat. Reklamodawcy kierują reklamy na tę grupę demograficzną.
Jak korzystać z systemu ocen
Możesz wyszukiwać dowolną szkołę i dowolnego nauczyciela bez konieczności zakładania konta. Kliknij nazwę. Zostaniesz przeniesiony do karty wyników. Oto, co naprawdę oznaczają te liczby.
- Liczba ocen : To jest wielkość próby. Więcej szacunków oznacza bardziej wiarygodną średnią.
- Średnio łatwy : Skala od 0 do 5. Pięć jest łatwe. Zero jest okrutne.
- Średnia Przydatność : Również od 0 do 5. Pięć oznacza, że naprawdę pomagają Ci w nauce.
- Średnia klarowność : Od 0 do 5. Pięć oznacza krystalicznie jasne wyjaśnienie.
- Ogólna ocena urody : Wyłącznie dla zabawy. Mierzy atrakcyjność fizyczną. Zignoruj to, jeśli interesują Cię sprawy akademickie.
- Jakość ogólna : Wynik ogólny. Im bliżej 5, tym lepiej.
Przewiń w dół. Sami zobaczycie komentarze. Każdy wpis ma datę. Wskazuje temat. Notuje nawet, czy student lubił profesora przed zapisaniem się na kurs. W komentarzach tych często znajdują się wskazówki dotyczące przetrwania. Możesz oznaczać fałszywe lub zniesławiające posty. Dzięki temu społeczność jest czysta.
Rejestracja i dodawanie recenzji
Aby dodać swój głos musisz założyć konto. Proces jest standardowy. Nazwa użytkownika. Hasło. Informacje o profilu. Musisz wejść do swojej szkoły. Musisz wskazać swoją specjalizację. Musisz dodać co najmniej jednego obecnego nauczyciela. Ze swoim profilem możesz połączyć maksymalnie sześciu nauczycieli.
Możesz także subskrybować aktualizacje z mtvU. Muzyka. Konkursy. Odlewy. Cokolwiek lubisz.
Po zalogowaniu możesz oceniać kogo chcesz. Jeśli nauczyciela nie ma na liście, możesz go dodać. Podczas dodawania nauczyciela nie ma procesu weryfikacji. Oznacza to, że istnieją fałszywe profile. Znajdziesz fikcyjnych nauczycieli z zabawnymi fałszywymi ocenami. Często inspirowane są filmami lub programami telewizyjnymi.
Przesyłając recenzję, podajesz więcej informacji. Dodajesz recenzje o podręcznikach. Podzielasz swoją ocenę. Jako ocenę możesz wybrać opcję „Wolę nie mówić”. Wskazujesz, czy profesor nadal uczy. Komentarze mogą mieć maksymalnie 350 znaków. Formularz zawiera odnośniki do zasad publikacji. Podążaj za nimi, w przeciwnym razie zostaniesz oznaczony jako intruz.
Działania dla nauczycieli
Nauczyciele nie są tutaj bezsilni. Na każdej stronie znajduje się link. Brzmi ono: „Nauczyciele, zostawcie tutaj swoją odpowiedź”. Kliknij na to. Możesz napisać odpowiedź. Ale nie możesz po prostu ubiegać się o swój tytuł. Musisz zarejestrować się jako „certyfikowany nauczyciel”. Proces weryfikacji jest bardziej rygorystyczny. Analizują i weryfikują każdą rejestrację przed udzieleniem dostępu.
To dodaje warstwę autentyczności. Dzięki temu nauczyciele mogą naprawić sytuację. To równoważy punkt widzenia ucznia.
Dlaczego to jest ważne?
Przyglądamy się korzyściom płynącym ze stosowania tego narzędzia. Porównamy go także z konkurencją. Media społecznościowe rozwijają się dzięki zaangażowaniu. RateMyProfessors nie jest wyjątkiem. Łączy uczniów z informacjami. Łączy nauczycieli z informacją zwrotną. Łączy reklamodawców z lojalną publicznością.
System jest prosty. Wpływ jest realny. Twój następny semestr zależy od tych ocen. Nie ignoruj ich.
„Wiedza, czego można oczekiwać od profesora, może pomóc złagodzić niepokój pierwszego dnia i dać ci wgląd w to, jak podejść do zajęć”.
W następnej części zagłębiamy się w temat. Zobaczymy, jak RateMyProfessors wypada na tle innych platform z opiniami. Czy to złoty standard? A może po prostu inna sieć społecznościowa? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.
Podczas gdy inne platformy społecznościowe toną w funkcjach, RateMyProfessors prosperuje, ignorując tę pułapkę. Nie podąża za trendami. Pozostaje skupiony na jednej misji: umożliwieniu studentom oceniania profesorów uczelni. Wynik? Przejrzysty, bezpłatny interfejs, w którym oceny są podawane natychmiast, a komentarze są oczyszczone z szumu mediów społecznościowych. Brak źródeł zdjęć. Brak czatów grupowych. Tylko dane.
Oczywiście na stronie znajduje się forum. Istnieje. Ale w porównaniu z rozległymi ekosystemami Facebooka czy Reddita wygląda skromnie. Prawie nieistotne. Prawdziwą siłą witryny nie są jej funkcje społecznościowe. Jest ona wyrażona w milionach ocen zgromadzonych w ciągu dziesięciu lat. Ten wolumen jest atutem.
Mechanika informacji zwrotnej od uczniów
Pętla sprzężenia zwrotnego jest tutaj szorstka. Większość uczestników to studenci studiów licencjackich. Zapewniają dwa różne wskaźniki. Po pierwsze, ogólna jakość. Po drugie, złożoność. Możesz dopasować poziom trudności do nastroju ucznia. Czy wysoki poziom trudności równa się 100-gwiazdkowej ocenie jakości? A może uczeń docenia ciężką pracę, ale szanuje nauczanie?
Istnieją zasady mające na celu odfiltrowanie czystego trollingu. Nie zawsze działają. Komentarze często zamieniają się w przekleństwa. Ale zawierają też złoto. Przyszli studenci korzystają z tych wątków, aby dowiedzieć się, które podręczniki można pominąć, jakich godzin konsultacji należy unikać i które zadania będą faktycznie oceniane. To taktyka przetrwania oparta na inteligencji zbiorowej.
MTVU, które nabyło tę witrynę, reklamowało ją jako część „zabawnej” strony uczelni. Chcieli stworzyć przyjazną atmosferę. Ale wartość utylitarna pozostaje akademicka. Jest to narzędzie umożliwiające poruszanie się w systemie, w którym uczniowie często są bezsilni.
Silnik kontrowersji
Witryna nie jest pozbawiona wrogów. Uniwersytety go nienawidzą. Nauczyciele nim gardzą. Główne tarcia wynikają z samego źródła danych. Tradycyjne oceny w formie papierowej są anonimowe i niedostępne dla potencjalnych studentów. Ta witryna odwraca ten skrypt. Studenci uzyskują dostęp. Dane są publicznie dostępne.
Ale dane są stronnicze. Przyciągają skrajności. Studenci, którzy z pasją lubili ten przedmiot lub nienawidzili go. Przeciętny student rzadko odwiedza tę witrynę. Po prostu rejestruje się i zapomina. Dlatego też oceny są stronnicze w stosunku do osób o silnych intencjach. Wściekli studenci. Zbyt entuzjastyczny.
Naomi Rockler-Gladen zbadała to w analizie witryn z ocenami nauczycieli przeprowadzonej w 2007 roku. Nie opowiadała się po żadnej ze stron. Po prostu przedstawiła swoje argumenty. Argumenty przeciwko stronom są oczywiste. Stronniczość. Gniew. Niedokładność. Argumenty przemawiające na ich korzyść są bardziej zniuansowane. Oferują kontrolę mocy. Jeśli profesor nadużyje swojego stanowiska lub spróbuje narzucić ideologię, studenci mają dostęp do publicznych rejestrów, aby się przed tym chronić. Platforma zadaje pytanie, na które musi odpowiedzieć każda placówka edukacyjna. Czy przejrzystość jest warta tego hałasu?
Konkurenci i nisza
Rynek recenzji nauczycieli jest obecnie zatłoczony. Ale niewielu ma tak duże doświadczenie jak RateMyProfessors. Nowi uczestnicy starają się wyróżnić.
Campushopper.com dodaje rozbudowane funkcje społecznościowe. Mniej chodzi o rankingi, a bardziej o życie na kampusie. Profesor Performance (myprofessorsucks.com) używa systemu ocen literowych zamiast ocen liczbowych. Brzmi bardziej akademicko. GPABook.com integruje porównania cen podręczników. To praktyczne. PickAPronf.com ogranicza dostęp do zweryfikowanych adresów e-mail .edu. Próbuje rozwiązać problem anonimowości poprzez kontrolę wejścia.
Uczniowie znający się na wyszukiwarkach mogą znaleźć posty na blogach i krótkie recenzje instruktorów w innych serwisach społecznościowych. Ale te wyniki są rozproszone. Nie budzą zaufania. Witryna o ugruntowanej pozycji z milionami recenzji wydaje się bardziej wiarygodna niż przypadkowy komentarz na blogu. Zaufanie buduje się na wolumenie.
Wieczne zasoby
Krytycy nadal kwestionują zasadność wykorzystywania mediów społecznościowych do podejmowania decyzji akademickich. Twierdzą, że szum zagłusza sygnał. Konkurencja rośnie. Głosy niezadowolenia są coraz głośniejsze.
Nic to nie zmienia faktu, że RateMyProfessors przez pierwszą dekadę służył jako podstawowe źródło informacji o planowaniu semestru. Polegają na nim miliony uczniów. Jest niedoskonały. Jest stronniczy. Jest kontrowersyjny.
A jednak on nadal istnieje. Ponieważ kiedy musisz wiedzieć, czy profesor ma sens, zanim wydasz 200 dolarów na godziny zaliczeniowe, nie szukasz doskonałości. Szukasz danych. Nawet jeśli te dane są niechlujne.
Jakie są kolejne kroki w przypadku serwisów społecznościowych? To osobna rozmowa.




















