Przyszłość telefonów komórkowych jest w niebie

14

Widzisz je wszędzie. W kolejce do kasy. Prowadzenie samochodu. W hitach kinowych. Telefony komórkowe zawładnęły niemal każdym zakątkiem życia codziennego. Jest tylko jedno miejsce, do którego nie udało im się przedostać. Powietrze.

Czy połączenie z Internetem podczas lotu to ostatnia granica telefonii komórkowej?

W wielu częściach świata odpowiedź już brzmi „tak”. W Europie korzystanie z telefonów komórkowych na pokładach samolotów jest dozwolone od ponad roku. Stany Zjednoczone pozostają uparcie oporne. Federalna Administracja Lotnicza (FAA) i Federalna Komisja Łączności (FCC) utrzymują surowy zakaz. Ich rozumowanie jest proste: sygnały telefoniczne mogą zakłócać awionikę samolotu. Lub, co gorsza, zakłócić działanie systemów naziemnych.

Historia Airfone i szybkiego Internetu

Telefonia podczas lotów nie jest niczym nowym. Pochodzi z lat 80-tych. Pionierem był Airfone. Wykorzystała technologię radiową. Usługa ta trwała przez dziesięciolecia, ale była droga.

W 2000 roku Verizon przejął Airfone. Następnie w 2006 roku firma ogłosiła, że ​​całkowicie wycofuje się z branży telefonii lotniczej. Prawa do częstotliwości zostały sprzedane na aukcji spółce AirCell. Firma ta planuje wykorzystać te same częstotliwości do zapewnienia szybkiego Internetu podczas lotów zamiast prostych połączeń głosowych. Technologia ewoluowała. Zmienił się model gospodarczy.

Wczesne przyjęcie było kosztowne. Nowoczesne usługi w innych krajach są tańsze. Koszt waha się wokół stawek za roaming międzynarodowy. To około 1-2 dolarów za minutę. Znaczący spadek w stosunku do początków.

Emirates przodują

Linie lotnicze Emirates dokonały historycznego przełomu w 2007 roku. Stały się pierwszym przewoźnikiem, który umożliwił pasażerom korzystanie z telefonów komórkowych. Usługę zapewniła firma AeroMobile. Umożliwia wykonywanie połączeń telefonicznych i wysyłanie wiadomości tekstowych na wysokości przelotowej.

W ich ślady poszło wiele międzynarodowych linii lotniczych. Technologia działa. Rynek istnieje. Ale jak to dokładnie działa? Jakie są pozostałe problemy związane z bezpieczeństwem? Następnie przyjrzymy się mechanice pracy i ryzyku z nią związanemu.

Zostawmy na chwilę chwyty marketingowe. Telefon komórkowy to nie magia. Jest to radio dwukierunkowe. Z pewnością trudne. Ale to wciąż tylko fale radiowe odbijające się pomiędzy metalowymi skrzynkami.

Pomyśl o cywilnym telefonie radiowym (CB) lub krótkofalówce. Proste urządzenia z komunikacją jednokierunkową (simpleks). Jeden kanał. Jeden transfer na raz. Mówisz. słucham. Na zmianę.

Telefony komórkowe to urządzenia dwukierunkowe (dupleksowe). Szybko przełączają częstotliwości. Jedna częstotliwość do transmisji. Drugi przeznaczony jest do odbioru. Dzieje się to tak szybko, że wydaje się jednoczesne. Ale w rzeczywistości tak nie jest.

Dlaczego zwykłe telefony nie działają na wysokości powyżej 3000 metrów

Czy standardowy telefon komórkowy będzie działał w samolocie? Krótka odpowiedź: nie. Nie bardzo.

The New York Times zauważył, że sygnały mogą migotać podczas wznoszenia i opadania. Jednak wraz ze wzrostem wysokości łączność gwałtownie spada. Geometria wież komórkowych nie odpowiada prędkości pionowej Boeinga 777. Poruszasz się za szybko. Za wysoko.

Linie lotnicze o tym wiedziały. Wiedzieli również, że pasażerowie desperacko chcą pozostać w kontakcie. Stworzyli więc obejścia.

OnAir i rozwiązanie picotok

Od września 2007 r. pasażerowie Airbusa mogli wykonywać połączenia telefoniczne. Wysyłaj także SMS-y. Ale tylko na wysokości około 10 000 stóp.

Koszt był wysoki. 2,50 dolara za minutę. 50 centów za SMS-a. Według International Herald Tribune nie było to bezpłatne. To była usługa premium.

Usługodawcą była firma OnAir. Do kierowania połączeń przez sieć satelitarną używali specjalnego sprzętu. Sygnał ten został następnie podłączony do infrastruktury naziemnej. Załoga samolotu monitorowała system. Mogliby ograniczyć jego użycie lub całkowicie wyłączyć.

Opierało się to na pokładowych usługach mobilnych wykorzystujących koncepcję technologii ogniw Pico.

Pikoty są bardzo małe. Zajmują małe obszary. W zastosowaniach naziemnych radzą sobie ze słabymi sygnałami wewnątrz budynków lub zwiększają przepustowość na zatłoczonych stadionach. W samolocie punkt pico integruje elektronikę z anteną pokładową.

Pasażerowie podłączają się do wewnętrznej anteny samolotu. Połączenie jest przekazywane do wież naziemnych. To nie jest linia prosta. To jest sztafeta.

Dylemat podróżującego w interesach

To, że możesz zadzwonić, nie oznacza, że powinieneś to zrobić.

Ankieta przeprowadzona przez Carlson Wagon-lit Travel wykazała, że ​​61 procent osób podróżujących służbowo było przeciwnych korzystaniu z telefonów w powietrzu. Hałas jest uniwersalnym czynnikiem stresującym. Długie loty są już długie. Rozmowa sprawia, że ​​są nie do zniesienia.

Linie lotnicze słuchały. Zmienili kurs. Zamiast połączeń głosowych zaczęto rozwijać szybki dostęp do Internetu.

AirCell i rozwój transmisji danych

AirCell stał się głównym wyborem amerykańskich linii lotniczych. Usługa ta umożliwiła pasażerom przeglądanie Internetu. Sprawdź e-mail. Wyślij załączniki. Połącz się z sieciami biurowymi. Wszystko to z wysokości 35 000 stóp.

Nie tylko amerykańscy przewoźnicy się liczyli. Zagraniczne linie lotnicze miały na to oko. I skopiowali.

W grudniu 2007 r. The New York Times doniósł, że kilka amerykańskich linii lotniczych wdrożyło Internet na pokładach samolotów. JetBlue oferował komunikację błyskawiczną. Podstawowy dostęp do stron internetowych zapewniły Virgin America i Alaska Airlines. Eksperci przewidywali, że w ciągu kilku lat stanie się to standardem.

Linie American Airlines przetestowały szybki Internet w 2008 roku. Ich flota Boeingów 767-200, obsługująca głównie trasy międzynarodowe, otrzymała tę modernizację.

Technologia była inna. Trzy anteny zewnętrzne zamontowane na kadłubie. System opierał się na sieci masztów komórkowych w całych Stanach Zjednoczonych. Nie satelity. Wieże.

Dlaczego połączenia głosowe pozostały na ziemi

Przedstawiciele linii lotniczych powiedzieli jasno. Usługa przeznaczona jest dla klientów korzystających z urządzeń PDA i laptopów. Dostęp do informacji w czasie rzeczywistym. Połączenie biznesowe.

Czy tę samą bezprzewodową dostępność sieci można wykorzystać do rozmów telefonicznych? Technicznie tak.

Czy linie lotnicze na to pozwoliły? NIE.

Większość operatorów nie miała planów umożliwienia komunikacji głosowej. Obawa była prosta. Rozmowy irytują pasażerów. Ciche przeglądanie Internetu nie jest.

Możesz czytać e-maile. Możesz przeglądać wiadomości. Możesz odpowiedzieć na wiadomość w aplikacji Slack. Nie można prowadzić rozmowy przy pełnej głośności. Umowa społeczna w salonie pozostaje nienaruszona.

Kwestie bezpieczeństwa w dalszym ciągu są słoniem w pokoju. Zanim jednak przejdziemy do kwestii zakłóceń i przepisów lotniczych, przyjrzyjmy się doświadczeniom użytkowników. Zamieniliśmy głos na dane. Samolot stał się biblioteką z routerem Wi-Fi.

Czy to jest lepsze? Może. Tu jest ciszej.

Ale to nie to samo połączenie. Nie bardzo.

FAA (Federalna Administracja Lotnicza) i FCC (Komisja Łączności USA) stoją przed trudnym wyzwaniem w zakresie regulacji korzystania z telefonów komórkowych w powietrzu. Tu nie chodzi tylko o zasady postępowania, ale także o fizykę i bezpieczeństwo.

Włączając zwykły telefon komórkowy w samolocie, tworzysz dwa różne zagrożenia. Po pierwsze, istnieje ryzyko dla samego statku powietrznego. Po drugie, istnieje ryzyko dla naziemnych sieci komórkowych.

Problem z zakłóceniami

Telefony komórkowe emitują sygnały radiowe. Elektronika lotnicza, zwłaszcza systemy łączności i nawigacji, również opiera się na sygnałach radiowych.

Kiedy te sygnały się przetną, sytuacja może stać się nieprzewidywalna.

W połowie lat 80., kiedy uruchomiono pierwsze sieci komercyjne, rząd wytyczył wyraźną granicę. Zakazano używania telefonów komórkowych. Logika była prosta: potencjalna ingerencja w czułą elektronikę była zbyt wysoka.

I nadszedł 11 września 2001 r.

Pasażerowie złamali przepisy. Używali systemów Airfone i zwykłych telefonów komórkowych, aby kontaktować się z bliskimi i organami ścigania. Dla wielu był to moment objawienia. Ale pojawiło się także mroczniejsze pytanie: czy terroryści mogą wykorzystać sygnał telefonu komórkowego do zdetonowania bomby na pokładzie?

Ten strach pozostaje.

Wiosną 2007 roku rząd USA podjął decyzję o utrzymaniu zakazu. Rzecznik FAA jako główny powód podał strach opinii publicznej. Ludzie obawiali się, że sygnały mogą zakłócić sterowanie samolotem.

Czy ten strach jest uzasadniony?

Może.

Według gazety The Telegraph brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego odnotował w latach 2000–2005 aż 20 incydentów. W tych przypadkach awaria samolotu była powiązana z używaniem telefonów komórkowych.

Jednak Europa idzie do przodu. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego niedawno zatwierdziła OnAir do zapewniania komunikacji mobilnej podczas lotu. Ich sekret? Używają telefonów o mniejszej mocy niż standardowe modele stacjonarne. Mniejsza moc oznacza mniejszy potencjał zakłóceń.

Wielu europejskich operatorów planuje wprowadzenie tej technologii. Jednak pozostaje kontrowersyjne.

FCC zabrania używania telefonów komórkowych o ogólnej częstotliwości 800 megaherców. Blokują także inne urządzenia bezprzewodowe. Dlaczego? Z powodu zakłóceń w sieciach naziemnych.

Oto jak to działa.

Samoloty latają z prędkością kilkuset mil na godzinę. Natychmiast opuszczają obszar zasięgu jednej wieży i wchodzą do drugiej. To nagłe przejście dla sieci. FCC nie chce podejmować ryzyka spowodowania zakłóceń w infrastrukturze naziemnej.

Ponadto każde urządzenie przenośne — iPody, przenośne radia, telefony komórkowe — może zakłócać nawigację. Telefony komórkowe są tutaj najgorszymi przestępcami. Są specjalnie zaprojektowane do przesyłania sygnałów na duże odległości.

Luka

Komisja FCC zatwierdziła zasady dotyczące komunikacji głosowej i transmisji danych podczas lotu. Usługi te korzystają z dedykowanych częstotliwości. Są to te same częstotliwości, z których korzystał wcześniej system Airfone.

Nie możesz więc używać zwykłego sygnału Verizon ani AT&T. Ale możesz używać specjalistycznego sygnału zatwierdzonego przez linię lotniczą.

Największy strach FAA? Nieznane.

Obawiają się, że sygnały mogą ostatecznie wpłynąć na systemy krytyczne. To podejście typu „lepiej dmuchać na zimne”. Większość urządzeń jest zabroniona. Agencja w szczególności wyklucza dyktafony, aparaty słuchowe i rozruszniki serca. Są to ważne urządzenia medyczne, które albo nie przesyłają sygnałów, albo zużywają małą moc.

Reguła 10 000 stóp

Tutaj robi się interesująco dla przeciętnego pasażera.

FAA doradza liniom lotniczym, że większości osobistych urządzeń elektronicznych można bezpiecznie używać na wysokości ponad 3000 metrów. Dlaczego? Ponieważ zakłócenia są bardziej niebezpieczne, gdy jesteś blisko ziemi. Jeśli coś pójdzie nie tak na wysokości 2000 stóp, samolot się rozbije. Jeśli problem wystąpi na wysokości 30 000 stóp, samolot będzie mógł szybować.

Jeśli chcesz używać telefonu na wysokościach poniżej 3000 metrów, musisz przełączyć go w „tryb samolotowy”.

Spowoduje to wyłączenie nadajnika. Nadal możesz sprawdzić swój kalendarz. Nadal możesz grać w gry. Po prostu nie możesz do nikogo zadzwonić.

Które linie lotnicze na to pozwalają?

Sytuacja się zmienia. Niektórzy przewoźnicy na to pozwalają. Niektórzy na to nie pozwalają. Niektóre pozwalają tylko na określonych wysokościach.

Oto aktualny stan rzeczy głównych linii lotniczych:

  • Amerykańskie Linie Lotnicze
    – Brytyjskie linie lotnicze
  • Linie lotnicze Delta
  • Zjednoczone Linie Lotnicze

Sytuacja jest fragmentaryczna. Jedna linia lotnicza może zezwolić na połączenie, a inna całkowicie je odrzucić. A nawet jeśli jest to dozwolone, wiąże się to z kosztami. Infrastruktura wymaga kosztów. Sygnał musi zostać odbity od satelitów lub odebrany przez wyspecjalizowane anteny umieszczone na kadłubie.

Ale zakaz nie jest już absolutny. Jest po prostu ostrożny.

Zmierzamy w stronę świata, w którym komunikacja drogą powietrzną stanie się normą. Sieci naziemne są jednak kruche. Elektronika samolotu jest wrażliwa. A społeczeństwo nadal jest zdenerwowane.

Dopóki technologia nie zostanie w pełni sprawdzona, a sieci nie dostosują się, prawdopodobnie będziesz musiał trzymać telefon w trybie samolotowym. Albo zapłacisz wyższą cenę za przywilej pozostawania w kontakcie na wysokości 35 000 stóp.

Zasady się zmienią. Ale prawa fizyki pozostaną niezmienione.

Eksperyment z 2007 r.: tekst, głos i zasada 10 000 stóp

Pod koniec 2007 roku Air France przeprowadził cichy, ale znaczący eksperyment. Linia lotnicza nie otworzyła śluz dla w pełni połączonej kabiny. Zamiast tego umożliwił pasażerom wysyłanie i odbieranie wiadomości tekstowych i e-maili. Była to usługa ograniczona, ale udowodniła, że ​​łączenie się z Internetem podczas lotu to nie tylko eksperyment naukowy.

Plan był ambitny. Już w pierwszych trzech miesiącach 2008 roku linia lotnicza zamierzała rozpocząć obsługę połączeń głosowych. Jednak było zastrzeżenie. Osoby dzwoniące otrzymały ścisłe instrukcje, aby „zachować komfort i dobro pasażerów”. Magazyn Network World podkreślił napięcie między łącznością a ciszą w kabinie. Można było mówić, ale nie można było mówić swobodnie. Zasady były jasne: telefonu można było używać tylko wtedy, gdy samolot znajdował się co najmniej 3000 metrów nad ziemią. Na niższych wysokościach wymagana była cisza.

Stanowiło to wyraźny kontrast w stosunku do tego, co działo się na ziemi. Wielu operatorów, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, złagodziło już swoje stanowisko w sprawie korzystania z telefonów na ziemi. American Airlines i jej spółki zależne zezwalają na korzystanie z telefonów komórkowych podczas wsiadania do taksówki, zgodnie z reklamą na pokładzie. Ale podczas samego lotu? Pozostało to surowym zakazem. Przepisy Federalnej Komisji Łączności (FCC) zabraniały używania telefonów komórkowych podczas lotu, niezależnie od tego, czy sygnał faktycznie spowodował szkody.

Beyond Voice: rozwój mobilnych kart pokładowych

Podczas gdy połączenia głosowe były ograniczone, zakorzeniła się kolejna innowacja. Linie lotnicze rozpoczęły eksperymenty z używaniem telefonów komórkowych jako kart pokładowych. Pod koniec 2007 roku Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) zatwierdziło odpowiednią metodę. Wysłali obraz kodu kreskowego bezpośrednio na urządzenie mobilne pasażera.

Personel odrzutowca mógł następnie zeskanować obraz na ekranie telefonu w taki sam sposób, w jaki skanuje tradycyjną papierową kartę pokładową. To była niewielka zmiana, ale znacząca. Pełne wdrożenie zaplanowano na 2010 r., co oznaczało, że linie lotnicze i technologia mobilna będą w dalszym ciągu współpracować. Sprzęt ewoluował szybciej niż regulacje.

Dlaczego pełnoprawna usługa utknęła w martwym punkcie

Pomimo postępu technologicznego pełne wykorzystanie telefonów komórkowych na pokładzie przez wiele lat pozostawało nieuchwytne. Nie chodziło tylko o FCC. Zlepek rządowych przepisów reguluje skomplikowane sprawy. Ale były inne punkty tarcia.

Rozliczenie było niepewne. Kto zapłacił za dane? Jak to śledzono? Logistyka obsługi klienta była myląca. Dostępność usług była nierówna. Te przeszkody operacyjne uniemożliwiały liniom lotniczym oferowanie płynnego, pełnego zakresu usług mobilnych. Technologia była gotowa, ale modele biznesowe i ramy regulacyjne nie do końca do siebie pasowały.

Czy telefony komórkowe rzeczywiście zakłócały sygnał?

Jeśli nadal zastanawiasz się nad bezpieczeństwem, odpowiedź jest zaskakująco prosta. Program „Pogromcy mitów” na Discovery Channel szczegółowo zajął się tą kwestią. Przeprowadzili testy, aby sprawdzić, czy telefony komórkowe powodują zakłócenia w systemach nawigacji samolotu.

Wynik? Nie było dowodów na interwencję. Pomysł, że jeden telefon może zestrzelić odrzutowiec, był w dużej mierze mitem. Jeśli chcesz uzyskać szczegółowy opis odcinka, możesz przeczytać o nim na TV.com. Strach był, ale dane go nie potwierdzały.

Gdzie dalej

Od czasu przeprowadzenia testów w 2007 roku krajobraz zmienił się radykalnie. Ale właśnie tam mają swoje korzenie nowoczesne pokładowe Wi-Fi i integracja mobilna. Jeśli chcesz głębiej poznać mechanikę tego, jak tu dotarliśmy, zacznij od tych zasobów.

Powiązane artykuły

  • Jak działają telefony
  • Jak działa komunikator internetowy
  • Jak działa BlackBerry
  • Jak działa sprzedaż biletów mobilnych
  • Jak działają programy dla osób często podróżujących

Kluczowe organizacje

  • Federalna Administracja Lotnicza (FAA)
  • Federalna Komisja Łączności (FCC)
  • Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Powietrznych (IATA)

Zasady ciągle się zmieniają. Technologia wciąż staje się szybsza. A gdzieś w kabinie hałas silnika zagłusza dźwięk powiadomienia.

Poprzedni artykułJak Raspberry Pi rozwiązało kryzys programowy w Wielkiej Brytanii
Następny artykułHistoria i ewolucja biuletynów w komunikacji cyfrowej